Bialorus.pl na Facebook
Wydarzenia :: artykuł

Sikorski nie wiadomo o czym „dogadał się” z Łukaszenką

www.racyja.com

www.racyja.com

Źródło: Charter97 / 2010-02-26, 15:27

Podczas spotkania z białoruskim dyktatorem szef MSZ Polski ani słowem nie wspomniał o totalnym łamaniu w Białorusi praw wszystkich Białorusinów.

Aleksander Łukaszenka 25 lutego spotkał się w Kijowie z ministrem spraw zagranicznych Polski Radosławem Sikorskim. Polskie i białoruskie media poinformowały, że podczas spotkania omawiano stosunki polsko-białoruskie oraz konflikt wokół Związku Polaków na Białorusi. Okazją do spotkania była uroczystość zaprzysiężenia nowo wybranego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Spotkanie trwało ponad godzinę i było dwa razy dłuższe niż planowano.

Na spotkaniu zapadła decyzja o powołaniu wspólnej grupy ekspertów do spraw mniejszości polskiej. Według Sikorskiego to, że Łukaszenka zgodził się na spotkanie świadczy o tym, że „Białoruś poważnie traktuje stosunki polsko-białoruskie i białorusko-europejskie”.

„Jednak prezydent Białorusi unikał konkretów. Wspomniał, że zamierza sam rozwiązać problemy białoruskich Polaków” – podkreśla Polskie Radio.

„Przy rozwiązywaniu wszystkich problemów między Polską i Białorusią, a szczególnie tych, o których mówicie, należy wychodzić z tego założenia, że te 200 tysięcy ludzi polskiego pochodzenia są moimi Polakami, to moi wyborcy i ja odpowiadam za nich głową. Będę robić wszystko, aby im w Białorusi było dobrze” – oświadczył Łukaszenka.

Szef polskiego MSZ wyraził zadowolenie, że spotkanie odbyło się, oraz nadzieję, że problemy polskiej mniejszości niebawem zostaną rozwiązane. „Uważam, że dialog i nasza rozmowa są dowodem na to, że rząd Białorusi rozumie powagę sytuacji i chce znaleźć jej rozwiązanie” – powiedział Sikorski. Jednak po spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Polski Aleksander Łukaszenka w wywiadzie dla polskiej telewizji TVN24 powiedział, że sytuacja polskiej mniejszości w Białorusi jest dobra i nikt Polakom w niczym nie przeszkadza.

Białoruskiego dyktatora „zdziwiło” pytanie o aresztowania działaczy nieuznawanego Związku Polaków. „Nikt nie poszedł do więzienia... no, może parę osób. Jednak to oni chcieli pokazać jak im jest źle” – powiedział Łukaszenka.

Z kolei w czasie briefingu dla dziennikarzy polskich Sikorski zwrócił się do polskich mediów z prośbą „o niepodgrzewanie atmosfery” w sprawie Białorusi, „aby eksperci z obu stron mogli wypracować korzystne dla mniejszości polskiej rozwiązania”.

„Zwracam się do mediów i sił politycznych w Polsce, aby pozwolili ekspertom przeprowadzić zakulisową pracę bez podgrzewania atmosfery, bez prowokacji, tak, aby za jakiś czas Polacy mogli działać w niezależnych strukturach, a Polska i Białoruś mogły rozwijać stosunki gospodarcze, kulturalne i polityczne” – oświadczył szef polskiego MSZ.

Komentarz charter97.org: Znamienne, że minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski (w odróżnieniu od prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka) podczas spotkania z dyktatorem białoruskim nie rozmawiał o powszechnym łamaniu w Białorusi praw człowieka, tylko poruszył sprawę mniejszości polskiej.

Przypomnijmy, że przewodniczący Parlamentu Europejskiego niejednokrotnie podkreślał; „Dla Polski, bezwarunkowo, najbardziej ważną sprawą jest mniejszość polska w Białorusi. Ale gdy chcemy rozwiązać ten problem, to powinniśmy spojrzeć na niego szerzej. Należy mówić o zagrożeniach dla demokracji, dla swobód demokratycznych, dla wszystkich organizacji niezależnych. W Białorusi znowu zapełniły się więzienia i to nie tylko czasowo zatrzymanymi przedstawicielami mniejszości polskiej, ale również działaczami opozycji białoruskiej”.

Z kolei propaganda białoruska wykorzystała spotkanie Sikorskiego z Łukaszenką w Kijowie z korzyścią dla siebie. Telewizja białoruska 25 lutego wieczorem w wiadomościach poinformowała, że między Polską i oficjalnym Mińskiem nie było i nie ma żadnych konfliktów. To oraz cyniczna wypowiedź Łukaszenki, że „nie było żadnych aresztowań” można uważać za carte blanche do dalszego łamania praw w Białorusi nie tylko polskiej mniejszości, ale wszystkich obywateli.

Wróć do :: Wydarzenia :: Strona główna

Komentarze

Wymagane pola formularza zostały oznaczone *.
E-mail użytkownika nie jest ujawniany — służy on wyłącznie do skontaktowania się z autorem w przypadku, gdy przesłany przez niego komentarz wzbudza wątpliwości moderatora.
Komentarze są publikowane po zaakceptowaniu przez moderatora.
Komentarze nie na temat — jest on zadany przez powyższy artykuł — są usuwane.

Imię/ nick *
E-mail *
Tytuł
Komentarz *
 
Polityka
#1 — Jan
(194.153.11*.**) — 2010-02-26, 16:49

Przecież do cholery od czegoś trzeba zacząć.Awantura rozpoczęła się od spraw mniejszości polskiej,więc p.Sikorski jako min.MSZ RP wystąpił w jej obronie.Jeszcze jedno: więcej na Białorusi słychać o Polakach którzy chcą zrobić coś dla demokracji białoruskiej niż tzw.białoruskiej opozycji.Tej ostatnio wcale nie widać ani nie słychać.

Wydarzenia :: najnowsze artykuły

Protest w obronie Kuropat

Od poniedziałku trwa akcja protestacyjna przeciwko budowie centrum biznesowego w bezpośrednim sąsiedztwie uroczyska Kuropaty pod Mińskiem, które jest miejscem pochówku (...)

Władze Mińska nie dały zgody na marsz z okazji Dnia Woli

Aktywista ruchu „O Wolność” Alaksandr Rusiewicz otrzymał z Miejskiego Komitetu Wykonawczego odmowę na wniosek złożony 6 stycznia w sprawie pozwolenia organizacji marszu (...)

XXIV Międzynarodowe Targi Książki

W stolicy Białorusi, w centrum wystawienniczym Belexpo, przy udziale wydawnictw z 31 krajów odbywają Międzynarodowe Targi Książki, na które po czteroletniej przerwie powróciło (...)

„Marsz Oburzonych Białorusinów” w Mińsku

Na demonstracji przeciwko dekretowi prezydenta wprowadzającemu podatek od bezrobocia w centrum białoruskiej stolicy zebrało się koło 2 tysięcy osób. Protest, którego inicjatorem (...)

Konfiskata samochodu liderowi opozycyjnej organizacji

Zmiciera Daszkiewicza – współprzewodniczącego Młodego Frontu BNF – odwiedzili komornicy sądowi i bez uprzedzenia skonfiskowali samochód. Auto zostało zabrane (...)