Bialorus.pl na Facebook
Publikacje :: artykuł

I chciałbym, i boję się. Reakcja Parlamentu Europejskiego na sytuację na Białorusi - komentarz Instytutu Spraw Publicznych

www.isp.org.pl

www.isp.org.pl

Dr Agnieszka Łada

Źródło: Instytut Spraw Publicznych / 2010-03-01, 20:38

Zapowiadało się wyjątkowo dobrze. Lider opozycji białoruskiej, Aleksander Milinkiewicz oraz Angelika Borys zostali zaproszeni do Brukseli, spotkali się z przedstawicielami frakcji Parlamentu Europejskiego i z urzędnikami, udzielili wywiadów, rozmawiali z posłami z różnych krajów, nie tylko z tradycyjnie zainteresowanymi Polakami. Ustalono wysłanie oficjalnej delegacji PE na Białoruś. Głos nękanej białoruskiej opozycji był w ten sposób słyszalny w całej Europie, a kwestia prześladowania polskiej mniejszości, jak zgodnie podkreślali posłowie z różnych frakcji i państw podczas debaty 24 lutego, stała się kwestią europejską. Wprowadzenie w szybkim trybie tego tematu pod obrady Parlamentu Europejskiego jest także symbolem, że nie jest on sprawą pozostawiona jedynie Polsce. Wypowiedzi poszczególnych posłów podczas debaty także w większości napawały optymizmem, że przedstawiciele europejskiego demos są przekonani o konieczności wspólnych europejskich działań na rzecz wspierania procesu demokratyzacji Białorusi. Zabrakło jednak wisienki na tym torcie. Postawienia kropki po potoku, skąd inąd, wielu mądrych słów o sposobach wsparcia dla obywateli Białorusi.

Taką kropką w przypadku debat w Parlamencie Europejskim jest uchwalenie rezolucji. Wydawałoby się – naturalne zwieńczenie dyskusji, które powinno nastąpić od razu po niej. Dałoby to jasny sygnał Łukaszence, że Unia Europejska potrafi mówić jednym głosem i nie boi się klarownie domagać poszanowania praw oraz wypełniania obowiązków, jakie spoczywają na Białorusi, chociażby z powodu przynależności do OBWE. Jak zauważali niektórzy posłowie, prawa człowieka nie są wewnętrzną sprawą Białorusi – UE ma więc obowiązek reagować w przypadku ich łamania. Niestety na sam koniec zabrakło sił na ten gest. Sprzeciw niektórych frakcji spowodował, że rezolucja zostanie poddana pod głosowanie na najbliższej sesji – w marcu. Można by zapytać, czy to coś zmieni? Czy nie liczy się sam fakt jej uchwalenia, czy dwa tygodnie zwłoki odgrywają tu rolę? Czy nie lepiej, jak twierdzą zwolennicy głosowania w marcu, poczekać na wnioski, z jakimi powróci czteroosobowa delegacja PE, która 25 lutego wyjeżdża na Białoruś? Zasadniczo można poczekać. Oczywiste jest, że teksty przygotowywane dłużej, po lepszej analizie sytuacji i konsultacjach mogą mieć większą wartość merytoryczną. Ale w polityce takie reguły nie zawsze działają. Łamania praw człowieka są faktem. Tak samo jak faktem jest, że Łukaszenka wprost nie wywiązuje się ze zobowiązań i nie wychodzi naprzeciw dobrej woli Unii Europejskiej, starającej się nawiązać dialog. W tym wypadku nie ma więc co czekać, na dalsze ustalenia. Rezolucja była potrzebna od razu.

Parlament Europejski nie do końca wykorzystał więc szansę, jaką daje mu Traktat z Lizbony, intensywniejszego kreowania polityki zagranicznej UE. Z jednej strony chciał to zrobić, ale jednak nie odważył się na ostateczny krok. Szkoda. Czekając na wisienkę, należy więc teraz dobrze zastanowić się nad krokami, jakie powinna podjąć Unia Europejska wobec Białorusi. Konieczna jest bowiem całościowa strategia, wspierająca społeczeństwo obywatelskie na Białorusi. Zastosowanie sankcji, które uderzą w obywateli tego kraju jest wykluczone. Wskazane byłoby natomiast wprowadzenie zakazu wjazdu do UE dla pracowników sektora bezpieczeństwa i ich rodzin . Opór przeciwko sankcjom podkreślali sami przedstawiciele białoruskiej opozycji. Angelika Borys jasno mówiła w Brukseli: „Ja jako obywatel Białorusi nigdy od 2005 roku nie namawiałam do sankcji”. Słusznie niektórzy posłowie podczas debaty wskazywali więc na inne metody, sprawdzone podczas uchylania drzwi systemu komunistycznego przed 1989, które mogą wesprzeć demokratyzację wschodniego sąsiada UE. Przede wszystkim należy ułatwić kontakty białoruskiego społeczeństwa z krajami Unii. Oznacza to szybkie i sprawne uregulowanie dostępu do wiz, co umożliwi obywatelom Białorusi podejmowanie studiów za granicą, spotykanie się z partnerami w innych krajach, wymianę myśli, poznawanie, co oznacza demokracja. Jednocześnie pilnować jednak trzeba, by te kontakty nie kończyły się tak, jak udział młodej Białorusinki na listopadowym Forum Społeczeństwa Obywatelskiego Partnerstwa Wschodniego w Brukseli. Relegowanie dziewczyny z uczelni nie zachęci kolejnych młodych ludzi do działalności na rzecz społeczeństwa obywatelskiego. Trzeba zrobić wszystko, aby takie sytuacje się nie powtarzały.

Delegacja Parlamentu Europejskiego, udająca się na Białoruś, ale także inni posłowie, powinni więc przygotować konkretny zestaw propozycji dla Komisji Europejskiej. W kwietniu sprawą stosunków UE-Białoruś zająć się mają ministrowie państw członkowskich. Dobrze, by do tego czasu wszystkie instytucje: i Komisja i Parlament i Rada ustaliły wspólne działania. Działania, którym towarzyszyć będą kroki dyplomatyczne, prawne (zmiany w polityce wizowej) oraz środki finansowe, tak aby konkretnie wspierać raczkujące społeczeństwo obywatelskie na Białorusi.

 

 

Agnieszka Łada jest kierownikiem Programu Europejskiego, analitykiem w Instytutucie Spraw Publicznych.

Wróć do :: Publikacje :: Strona główna

Komentarze

Wymagane pola formularza zostały oznaczone *.
E-mail użytkownika nie jest ujawniany — służy on wyłącznie do skontaktowania się z autorem w przypadku, gdy przesłany przez niego komentarz wzbudza wątpliwości moderatora.
Komentarze są publikowane po zaakceptowaniu przez moderatora.
Komentarze nie na temat — jest on zadany przez powyższy artykuł — są usuwane.

Imię/ nick *
E-mail *
Tytuł
Komentarz *
 
Publikacje :: najnowsze artykuły

Statut CEOP-B

STATUT STOWARZYSZENIA Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska – Białoruś     Rozdział I Postanowienia ogólne   §1 Stowarzyszenie o nazwie Centrum (...)

Uładzimir Niaklajeu - „Automat z wodą gazowaną z syropem lub bez”

Niezwykle trafiona mieszanka śmiechu i goryczy po białorusku W zasadzie należy to raczej do rzadkości, kiedy poeta, zaczynający pisać prozę okazuje się być również utalentowanym (...)

Alaksandr Kraucewicz - „Historia Wielkiego Księstwa Litewskiego”

Wydawnictwo „Biblioteka Grodzieńska” wzbogaciła rynek czytelniczy kolejną książką, wydając pracę znanego grodzieńskiego historyka Alesia Kraucewicza pt. „Historia (...)